Intencja (intention)
Lekcje (Lessons)
Ćwiczenia (Exercises)
Dziennik Artysty (Diary)
Media (Audio / Wideo / Pliki)
Zadania i Terminy (Tasks & Calendar)
Feedback & (Feedback)
Biblioteka (E-booki / Teksty / Źródła)
Kontekst / Notatki (Notes: uczucie, blokady) widoczne tylko dla mentora
„Kreuję, więc jestem” Mój pierwszy monodram Kurs 9 tygodni 18 sesji
data dołączenia 09.02.2026
Witaj Barbara w przestrzeni, gdzie teatr przestaje być odgrywaniem różnych ról, a staje się obecnością i powrotem do siebie. Cieszę się, że Twoje ścieżki i poszukiwania przywiodły Cię właśnie tutaj do Teatru 36.6 żywego pola informacji, w którym wspólnie będziemy budować fundamenty Twojej autentyczności. Zapraszam Cię do podróży od impulsu, oddechu i prawdy zapisanej w Twoim ciele.
Chcę abyś wiedziała na początku naszej wspólnej drogi: nie szukamy szybkich efektów ale szukamy ugruntowania i ucieleśnienia. Chcę, abyś stała się twórcą wszechstronnym i odważnym takim, który nie boi się stanąć w świetle własnej prawdy i czytać z pola informacji, które nas otacza.
Przed Tobą pierwsze zadania i spotkanie z ebookiem "Kreuję więc jestem" i „Dziennikiem Artysty Holistycznego” oraz "Polem Informacji", jest to Twoja mapa, nie traktuj jej jak instrukcji, lecz jak zaproszenie do powrotu do siebie.
Zapraszam Cię do Twojego, świadomego oddechu w tej intymnej przestrzeni i tym procesie.
Marcin
INTENCJA:
Wysyłam ogrom wdzięczności
za każdą z chwil, w którą uwierzyłam.
Fundamentem teatru jest człowiek, który decyduje się być „tu i teraz”.
Sesja 1: Otwarcie pola i integracja. Budujemy bezpieczne laboratorium. Poprzez techniki mindfulness w ruchu i pracę z oddechem, uczymy się słuchać przestrzeni i siebie nawzajem, jest to moment, w którym intencja spotyka się z gotowością.
6.03.2026 - piątek
Etap: I – Ugruntowanie i Budzenie Obecności
Intencja: Przejście od kontroli (ego) do przepływu (zaufania).
Notatka z Pola (ze spotkania):
Ciało - Gotowe do działania, ale wymaga nauki puszczania napięcia związanego z „byciem katem”.
Emocje - Bezpieczeństwo w smutku/żalu. Blokada i brak zaufania wobec radości i nadziei.
Umysł - Proces inkluzywny - dopuszczanie myśli zamiast walki z nimi.
Duch - Pragnienie służenia innym poprzez własną prawdę („aby ktoś wziął coś dla siebie”).
Zauważam Twoją odwagę w przyznaniu się do dyskomfortu w stronę światła (radości, nadziei). Często to, co nazywamy „bezpiecznym smutkiem”, jest nam znane, bo jest oswojone przez pokolenia. Radość wymaga bezbronności, a na nią pozwolimy sobie powoli. Nie będziemy „wywoływać” radości, natomiast będziemy robić dla niej miejsce, usuwając napięcie.
Cel: Zamiana „kata” na „uważnego obserwatora”. Zakotwiczenie w tu i teraz bez oceny.
otwórz ćwiczenie (Inspirowane metodą Petera Brooka i Dziennikiem Artysty)
otwórz ćwiczenie (Z e-booka: „Mój pierwszy monodram”)
Rozszerzona struktura ćwiczenia
W ciągu najbliższych trzech dni, za każdym razem, gdy poczujesz frustrację, zatrzymaj się na 30 sekund. Zadaj sobie pytanie z Twojego rachunku sumienia: „Co powinnam czuć, a co czuję naprawdę?”. Pozwól sobie na tę drugą odpowiedź, nawet jeśli jest niewygodna.
„Najważniejsze dzieje się w pustce. Pusta scena jest zaproszeniem...” – Peter Brook.
Czy czujesz Basia, że to tempo jest dla Ciebie odpowiednie na ten moment? Jeśli chcesz, możemy bardziej zgłębić temat „bezpieczeństwa w smutku” podczas kolejnego spotkania, albo skupić się na samym ciele. Co o tym myślisz?
„Tworzę z przepływu i zaufania,
a nie z napięcia i kontroli”.
8.03.2026 - piątek
Sesja 2: Ciało jako naczynie ekspresji. Inspirowani metodą Jerzego Grotowskiego, poszukujemy organiczności. Poprzez improwizację ruchową badamy granice własnego gestu, odrzucając to, co wyuczone, na rzecz tego, co prawdziwe.
Basia, podsumowując piątkowe spotkanie (słyszę Cię bardzo wyraźnie :) widzę też Twój włożony ogromny wysiłek oraz światło, w którym „coś puszcza”, choć Twój wewnętrzny „kat” wciąż próbuje przekonać Cię, że bez dociskania nie ma sukcesu.
Kotwiczymy: w reżyserii holistycznej wierzymy, że to właśnie w odpuszczeniu rodzi się największa siła. Cieszę się bo Twoje ciało zaczęło już mówić - poprzez napięcie w ramionach i splot słoneczny co pokazuje nam mapę Twoich doświadczeń.
Przygotowałem uporządkowanie Twoich odkryć oraz praktykę, która pomoże Ci udrożnić „naczynie”, jakim jest Twoje ciało.
Obserwacja pola (dysonans i niepokój):
Pojawił się stan „niespokojnego dysonansu” Przez długi czas pozostawałaś poza swoimi granicami, co ciało zapamiętało jako stały tryb „gotowości”, a Twoje „bezpieczeństwo” paradoksalnie objawia się jako stałe spięcie.
„Naczynie”:
- Ramiona i klatka piersiowa: przykurcz, brak poczucia bezpieczeństwa, „zamrożenie”.
- Splot słoneczny: ośrodek lęku przed oceną i presji „bycia twardszą”.
- Blokada Radości: „Kat” nie daje pola na dobre momenty. Istnieje zgoda na smutek, ale radość jest nieznanym, „niebezpiecznym” terytorium.
Inspirowane metodą via negativa Grotowskiego - nie dodajemy niczego nowego, usuwamy przeszkody.
- Po co: aby zdjąć z ramion ciężar oczekiwań i lęk przed porażką.
- Praktyka: Stań w lekkim rozkroku. Wyobraź sobie, że Twoje ramiona to ciężkie, mokre skrzydła. Nie unoś ich siłą mięśni - pozwól, by grawitacja wykonała pracę. Zacznij bardzo powolne krążenia, ale niech impuls wychodzi z łopatek, nie z dłoni.
Z każdym wydechem wydawaj cichy dźwięk „haaa...”, wyobrażając sobie, że napięcie z ramion spływa przez ręce do ziemi.
Grotowski mówił: Usuwamy mięśniowy opór, by dotrzeć do impulsu.
- Po co: by rozpuścić „pancerz”, który ma Cię czynić „twardszą”.
- Praktyka: Połóż dłoń na splocie słonecznym.
Zamknij oczy.
Wyobraź sobie, że pod Twoją dłonią znajduje się bryłka lodu (twoja presja, by być twardą).
Z każdym oddechem Twoja dłoń staje się cieplejsza. Nie walcz z tym napięciem. Powiedz mu: „Widzę cię, możesz tu być, ale nie musisz już mnie chronić”.
Poczuj, jak lód zamienia się w wodę i rozlewa po całym brzuchu.
- Po co: Przygotowanie miejsca na „jaśniejsze emocje”.
- Praktyka: Wykorzystaj technikę z e-booka „Kreuję więc jestem” (Słowo w ruchu). Wybierz jedno pytanie, które dręczy Twoją postać (np. „Jaką cenę płacę?”). Wypowiedz je, kładąc drugą rękę na mostku.
Poczuj wibrację pod palcami.
Niech to pytanie „otworzy” klatkę piersiową fizycznie - przy każdym słowie delikatnie rozszerzaj łokcie na boki, robiąc miejsce na oddech.
Twoja intuicja dotycząca postaci jest bardzo głęboka. Postać, która jest „obciążona cieniem”, która prowadzi dywagacje i zadaje pytania, to archetyp Poszukiwacza prawdy.
- Pytanie do Ciebie: skoro czujesz (czułaś) presję, by stać się „twardszą”, to przed czym ta „twardość” miałaby Cię uchronić na scenie?
- Cień jako cena: mówisz, że „cień stał się ceną”. Czy ta postać walczy z systemem zewnętrznym, czy z własnym wewnętrznym „katem”, który każe jej dorównać do nieistniejących wzorców?
Zgodnie z Twoją sugestią/potrzebą, w następnym tygodniu skupimy się głębiej na Sesji 2 z e-booka „Kreuję więc jestem” - Podział umysłu. Spróbujemy oddzielić głos „kata” (tego, który mówi, że musi być wysiłek) od głosu Twojej organicznej obecności.
Moje pytanie do Ciebie:
Kiedy teraz, po praktyce/przeczytaniu tego, bierzesz głęboki oddech: gdzie w Twoim ciele czujesz najwięcej „wolnego miejsca”, a gdzie wciąż czai się opór?
Nie oceniaj tego po prostu zauważ.
Proces trwa dokładnie tak, jak powinien - organicznie i powoli.
13.03.2026
Basia Twoje słowa (jest już to wyraziste), widzimy, które płyną z lekkością, i te, które niosą ze sobą ciężar „formy”. Jesteśmy w bardzo ważnym miejscu procesu, w którym „naczynie” (twoje ciało i emocje) zaczyna się przelewać... co nazywasz brakiem początku, w reżyserii holistycznej nazywamy stanem nasycenia pola. Nie musisz szukać początku liniowo, gdyż on już tam jest, w tym gęstym splocie Twojej wrażliwości i "lęku przed oceną".
Pamiętaj, że w Teatrze 36.6 nie oceniamy - obserwujemy „skutek uboczny bycia prawdziwym”.
Etap: I/II Między ugruntowaniem, a obrazem
Temat sesji: Balans między pancerzem (twardością) a rdzeniem (miękkością).
- Dysonans „twarde vs miękkie”: czujesz presję, by posiadać „lepszą powłokę”, by stać się twardszą. W Twoim polu pojawia się zazdrość o tych, którzy zostali „ukształtowani w twardszy sposób”.
- Wgląd reżyserski: twoja miękkość ewidentnie nie jest brakiem siły, jest natomiast Twoim unikalnym instrumentem. „Kat” wmawia Ci, że twardość to bezpieczeństwo, ale w teatrze holistycznym to właśnie przez "pęknięcia w pancerzu" wchodzi światło (inspiracja: Peter Brook).
- Cień i sukces: zauważasz konflikt: czy staranie o zrozumienie w systemie nie jest walką? Postać chce „mieć ciastko i zjeść ciastko” zachować wnętrze, ale przetrwać w świecie.
- historia taty - niezwykle mocny punkt w Twoim polu informacji - sugeruje on wczesne dotknięcie tajemnicy, przejście przez inicjację, która dała Ci dostęp do głębi, której inni (ci „twardzi”) mogą nie znać jest to źródło Twojej energii.
- Koncept: wizja ośrodka, do którego postać się zapisuje, by przygotować się na obecny czas. Izolacja emocjonalna, by wrócić „gotowym na wszystko”.
- Sens: myślę, że jest to genialna metafora Twojego obecnego stanu próba znalezienia bezpiecznej struktury dla nadmiaru emocji.
Pytasz: „Czy to w porządku, że ja tam stanęłam? Czy widz poczuł się urażony?”.
Już wiemy jest to głos Twojego wewnętrznego „kata”, który chce Cię zatrzymać w rutynie zazdrości.
W reżyserii holistycznej widz nie jest sędzią, ale współuczestnikiem pola. Jeśli Ty stoisz w prawdzie, widz czuje się zaproszony, a nie urażony. Najbardziej prywatne rzeczy są najbardziej uniwersalne.
Zapisz w Dzienniku Artysty: „Mój kacie, dziękuję, że chcesz mnie chronić przed oceną innych. Ale dzisiaj wybieram bycie kruchą, bo w tej kruchości jest moja prawda”.
„Moja wrażliwość
jest moją najwyższą kompetencją artystyczną”.
„Odpuszczam potrzebę bycia twardą;
moja prawda obroni się sama”.
„Jestem bezpiecznym naczyniem
dla wszystkich moich emocji - tych jasnych i tych ciemnych”.
„Tworzę z przepływu i zaufania, a nie z lęku przed oceną”.
TU SKUTEK POPRZEDZA PRZYCZYNĘ
Twoja Biblioteka
TWOJA BIBLIOTEKA
19.03.2026
Basia, słyszę radość i spokój w Twoim głosie, mimo tej sytuacji/tych „dziwnych rzeczy”, które działy się wokół Ciebie "spotkanie z trudną, destrukcyjną energią drugiego człowieka" i co nie okazało się przeszkodą w procesie! myślę, że był to Twój najważniejszy "egzamin" z Tygodnia 1: Budzenia obecności :)
Zanim wejdziemy w głąb Tygodnia 2, uporządkujmy to, co wydarzyło się na styku Twojego życia i Twojej sztuki - dokonałaś ogromnej transformacji: Twój „kat” (presja i odpowiedzialność) stracił nad Tobą władzę właśnie wtedy, gdy przestałaś „ćwiczyć”, a zaczęłaś być.
1. Sukces „Naczynia” (ciało i energia):
Masz narzędzia i nie przyjmujesz nienawiści i „dziwnej energii” z Twojego otoczenia, jest to dowodem na to, że ćwiczenia działają, a ćwiczenie na poczucie granic jeszcze zakotwiczy to organicznie. Nauczyłaś się chronić swoje wnętrze, Twoja energia nie musi być „wylewana” na zewnątrz pod wpływem "lęku".
2. Odpuszczenie „Kata”:
Brak presji z powodu „nie-ćwiczenia” paradoksalnie otworzył Cię na większą prawdę, wszystko co nazywasz „byciem nieprzygotowaną”, w reżyserii holistycznej nazywamy stanem niewiedzy (holy ignorance) to najpłodniejszy grunt dla artysty. Z tego miejsca rodzi się to, co prawdziwe, a nie to, co wyuczone.
3. Konflikt Tożsamości:
Zaczynasz dostrzegać siłę swojej energii i to, jak wpływasz na innych, jest to przejście od „widzę, ale nie wiem skąd to wychodzi” do świadomego zarządzania własnym polem.
Tekst nie jest literaturą; jest zapisem doświadczenia, które musi odżyć w ciele.
Sesja 3: Intuicja tekstu. Praca z autorskim scenariuszem, uczymy się czytać „pomiędzy wierszami”, pozwalając, by słowo rezonowało w mięśniach i powięziach, jest to proces wcielania myśli w działanie fizyczne.
22.03.2026
Przechodzimy do momentu, w którym Twoje „myślenie obrazami” staje się fundamentem scenariusza bez "literackiego monologu" - szukamy partytury obrazów i intencji.
Twoja bohaterka to postać „uprowadzona” do własnego wnętrza. Jej misją nie jest walka ze światem, ale oswojenie "destrukcyjnych" myśli.
- Konflikt: wolność vs. samotność. Czy aby być wolną (jak ci, którzy „coś palną i nie mają konsekwencji”), musi być samotna?
- Droga: bohaterka uczy się patrzeć na swoje myśli jak na obrazy, szanując własne granice.
(Inspirowane metodą Michaela Chekhova i Teatrem żywego Pola)
Obraz i dialog wewnętrzny
Temat: Anatomia powłoki - między Stalą, a Papą.
Dokonałaś kluczowego przesunięcia reżyserskiego:
- Zamiast kontroli - ciekawość: już nie oceniasz bohaterki, bo wiesz, że Twoim zadaniem jest dać jej życie, a nie wyrok.
- Dystans twórczy: pozwalasz bohaterce być „krok przed Tobą” jest to moment, w którym postać zaczyna oddychać samodzielnie. Ty jesteś świadkiem, ona - odkrywcą.
Odkryłaś, że Twoja „twardość” nie jest litym metalem, ale wielowarstwową strukturą:
- Warstwa zewnętrzna: pozorna zbroja ze stali (to, co widzi świat).
- Warstwa środkowa: czarna papa, gwoździe, zapach starych monet- zapis lęku i prób przetrwania z dzieciństwa (symbolika 6-latki).
- Jądro: miękkość, która „zmienia świat”, gdy tylko dopuści się ją do głosu.
- Wgląd: papa jest „wiekowa”, kładziona rok po roku. Zobaczyłaś, że ta ochrona „nie jest taka mocna” i otwiera drogę do rozpuszczenia się.
Twoja wizja „ośrodka” nabiera konkretnych kształtów:
- Izolacja jako narzędzie: bohaterka potrzebuje odcięcia, by usłyszeć prawdę spod warstwy papy.
- Dynamika: nie zaczynamy od krzyku czy katastrofy, zaczynamy w miejscu nieświadomości („nie wie, gdzie leci”).
- Cel: skutek uboczny procesu - rozpuszczenie pancerza. Nie „ciężka praca”, ale „praca wykonana”.
„Co ukryłam pod papą, gdy miałam 6 lat, co dziś bohaterka może wreszcie wypuścić na wolność?”
„Jak to jest pracować w poczuciu, że "praca ma być wykonana, a nie ciężka"?”
Ćwiczenie: „Ciepło, które rozpuszcza papę”
Zdanie: „Nie mogę oceniać, skoro mam dać życie”, jest najwyższą forma etyki aktorskiej, momentem, w którym teatr staje się sacrum.
Poczucie, że praca ma być „wykonana, a nie ciężka”, to Twoja nowa mantra - czyli koniec ery „kata” i początek ery „twórczego przepływu”.
(niebawem zaproszę Cię
do społeczności Przepływy! :)
Twoja bohaterka już wie, że ten proces jej służy.
Pytanie: czy czujesz, że wizja tego „Ośrodka” jako laboratorium odczarowania daje Ci wystarczające poczucie bezpieczeństwa, by pozwolić bohaterce na tę „eksplorację granic”?
Co mówi Twoje ciało, gdy myślisz o „rozlewaniu się” zamiast „trzymaniu gardy”?
Piątek 27.03.26
Basia, to było wymowne i piękne spotkanie, do tego w Międzynarodowy Dzień Teatru. Jesteśmy zdecydowanie na dobrej drodze, słyszę w Twoich słowach radość i głęboki spokój, który rodzi się z autentycznego ugruntowania, śmiało możemy zauważyć przejście od „kata” do „przewodnictwa młodszej wersji siebie” - jest to momentem przełomowym w reżyserii holistycznej. Twoja 6-letnia "Ja" nie jest już tylko wspomnieniem, stała się Twoim "wewnętrznym reżyserem". Twoje odkrycie dotyczące „papy” jako narzędzia regulacji emocji w dzieciństwie rzuca nowe światło na całą strukturę monodramu, „papa” była Twoją pierwszą zbroją, kładzioną na niezwykle wrażliwą tkankę. Dzisiaj już wiesz, że nie musisz jej dokładać, możesz zacząć ją z wdzięcznością zdejmować.
Poniżej przygotowałam uporządkowanie Twoich wglądów oraz propozycję kolejnego kroku w naszym procesie.
Etap: II Pamięć i obraz / Dialog wewnętrzny
Hasło przewodnie: „Z chaosu żywiołów - porządek obecności”.
| Kluczowe odkrycie |
Perspektywa holistyczna |
| Pochodzenie „Papy” |
Zaczęła się w klasach 1-3 jako mechanizm regulacji nadmiernych emocji u bardzo wrażliwej dziewczynki.
|
| Konflikt ośrodków |
Bohaterka idzie do „Ośrodka maksymalizacji” (chce być twardsza, „podrasować się”). Ty (reżyserka) prowadzisz ją do „Ośrodka rozpuszczania” - genialne napięcie dramaturgiczne!
|
| Samotność |
Już nie jest lękiem przed brakiem innych, ale niezbadanym terytorium, które budzi ekscytację.
|
| Energia |
Skupiona do wewnątrz. Odpadają rzeczy, które nie są Twoje, koniec z „nieistniejącymi konsekwencjami”. |
Strach przed podróżą do wnętrza "jak bomba” to "lęk" przed tym, co pod papą ale zauważ - Twoje ciało już zaczęło mówić językiem rozpuszczania, jest to najbezpieczniejsza droga, rozpuszczanie nie jest wybuchem; jest łagodną zmianą stanu skupienia. Twoja bohaterka chce być „twardsza”, bo myśli, że to da jej siłę - Ty wiesz, że siła leży w przepływie (zaufaniu), a nie w kontroli (twardości).
Cel: Praca z „papą” poprzez żywioł Ognia (transformacja) i Wody (rozpuszczanie).
Ćwiczenie: „Ośrodek Rozpuszczania - Spotkanie w punkcie odniesienia”
(Z e-booka: „Mój pierwszy monodram”, ćwiczenie 4 s.9)
Przez najbliższy tydzień obserwuj „nieistniejące konsekwencje”. Za każdym razem, gdy złapiesz się na myśli „co inni pomyślą” lub „czy to urazi widza”, przypomnij sobie swoją 6-letnią wersję. Ona wie, że prawda jest ważniejsza niż opinia.
„W ciszy siebie rodzi się głos sztuki”.
(Dziennik Artysty)
Basia, mam do Ciebie pytanie:
Opisałaś postać, która chce się „podrasować”. Gdybyś miała nazwać jedną rzecz, którą ona najbardziej chce w sobie „naprawić” (zanim zrozumie, że ma się rozpuścić), co by to było?
Jesteśmy w bardzo dobrym punkcie - tam, gdzie chaos zaczyna układać się w sens.
Co Ty na to?
29.03,2026
Basia, czuję niesamowitą przestrzeń, która otwiera się między Tobą, a Twoją bohaterką i ta niesamowita myśl: „z wdzięcznością za niewiedzę”, - najpiękniejszy stan, w jakim może znaleźć się twórca, stan „pustej przestrzeni”, Petera Brooka. Myślę, że jesteś gotowa, nie "kontrolować", i pozwalać, aby ten już otwarty proces Cię prowadził i jak zawsze, Twoje wglądy są gęste i niezwykle trafne dramaturgicznie.
Widzisz wyraźnie ten fascynujący konflikt: Ty chcesz się rozpuścić, ona chce się „podrasować”, Ty szukasz prawdy, ona szuka skuteczności.
Dialog Wewnętrzny i Mikro-struktury Sceniczne
Temat: „Matrix vs. Organiczność” – anatomia pozornej siły.
| Temat |
Wgląd (Twórcy) |
Perspektywa Bohaterki |
| Energia |
Kobieca, cykliczna, szukająca rozpuszczenia.
|
Męska, linearna, „Wilk z Wall Street”, kalkulacja. |
| Powłoka (Papa) |
Świadomość, że to stara zbroja z dzieciństwa. |
„Stalowa” zbroja, wulgarność jako sposób na „luz”. |
| Atrakcyjność |
Organiczna, wynikająca z bycia sobą. |
Wykreowana, „lisia”, strategiczna-narzędzie przetrwania. |
| Cel wizyty w Lab. |
Rozpuszczenie napięć i odnalezienie spokoju. |
„Maksymalizacja”, "upgrade"(aktualizacja) systemu, by lepiej działać w Matrixie. |
To, co nazywasz „wulgarnością” Twojej bohaterki, w nurcie reżyserii holistycznej nazywam "krzykiem o pomoc schowanym za agresją", „męska energia” i „kalkulacja” to nic innego jak kolejna, grubsza warstwa papy, którą ona kładzie, by nikt nie zobaczył jej miękkiego/świecącego środka; „wszystko mi możesz powiedzieć, ale na niczym mi nie zależy” to pancerz, który ma chronić przed samotnością, o której wspominasz.
1. Pytasz, czy bohaterka mogłaby obserwować siebie w papie? Tak to genialny trop... w metodzie Teatru 36.6 nazywamy to „rozszczepieniem świadka”. Moment, w którym postać widzi swoją „zbroję” jako coś oddzielnego, jest początkiem jej uzdrowienia (i rozpuszczenia).
2. Wizja sceniczna: wyobraź sobie, że ta „papa” (Twoja zbroja z 6. roku życia) staje się na scenie widocznym elementem-może to być rekwizyt, światło, albo po prostu Twój stan cielesny, który nagle „zostawiasz” w jednym miejscu sceny, odchodząc krok dalej jako ta „rozpuszczona” Ty.
Doceniam Twoją decyzję, że ta historia nie będzie miała zamknięcia - (bardzo holistyczne podejście), energia to proces; sprawia, to że Twój monodram nie będzie „produktem”, ale żywym polem informacji, które zostawi widza z pytaniem, a nie z gotową receptą.
Skoro Twoja bohaterka idzie do Laboratorium po „reklamowany upgrade”, a dostaje „rozpuszczanie” - w którym momencie (fizycznym, w ciele) ona po raz pierwszy poczuje, że jej „system” zawodzi?
10.04.2026
Basia, zdumiewa i ciszy mnie Twoja praca - tempo z jakim przychodzą zarówno twoje (osobiste) decyzje jak i rozwój Bohaterki, jej zmiana energii i ta bezkompromisowa ciekawość... teraz proces jest głębszy, bardziej świadomy; Kraków jako laboratorium :) to wspaniała przestrzeń; miasto, "hermetyczne" i które samo w sobie jest palimpsestem warstw, historii i „papy”, o której rozmawiamy, to, że pozwalasz bohaterce być o krok wcześniej, to najwyższy stopień zaufania reżyserskiego, tzn., że nie prowadzisz jej za rękę - towarzyszysz jej w jej własnym odkrywaniu. Twoja bohaterka to taka „bąbka” w Matrixie: piękna na zewnątrz, ale pusta w środku, szukająca przynależności... i teraz fokus/prawda: „sztuczny luz” i „męska energia”, o których mówiłaś wcześniej, to właśnie ten Matrix, który teraz zaczynamy wspólnie rozpuszczać?
Etap III Głos i Cisza Temat: Rozpuszczanie „papy” przez wibrację i oddech.
Analiza Pola: Bohaterka w "Matrixie"
| Obszar |
Notatka |
| Tożsamość |
Brak przynależności. Przesiąknięcie Matrixem (kalkulacja, „Wilk z Wall Street”), przy jednoczesnym poczuciu, że „coś nie gra”. |
| Dramaturgia |
Bohaterka szuka „startu” - momentu decyzji o wejściu do Laboratorium. Boi się tego, co niewygodne, czego sama w sobie nie widzi.
|
| Ciało/Emocje |
Pierwsza warstwa to ludzie i przekonania. Problem z radością - gdy się pojawia, bohaterka chce ją „skorygować” (lęk przed byciem zbyt miękką).
|
| Relacja z 6-latką |
Potrzeba „wychowania na nowo”. Odnalezienie dawnego „pazura”, który został stłumiony przez mechanizmy obronne. |
Głos w reżyserii nie jest „produkowany” w gardle, on rodzi się w splocie słonecznym i kręgosłupie. Metoda Kristin Linklater uczy, że aby uwolnić naturalny głos, musimy usunąć blokady fizyczne - te same, które tworzą Twoją „papę”.
(Inspirowane metodą Teatru 36i6) otwórz ćwiczenie
Ćwiczenie na wyjście z Matrixa, stworzymy mikro-strukturę sceniczną, która będzie kotwicą dla Twojej bohaterki.
Twoja myśl, że „piwnica zawsze działa”, jest bardzo bliska koncepcji Grotowskiego o „schodzeniu do korzeni”, tam, w cieniu, w tej piwnicy Twoich wspomnień, leży skarb, którego Twoja bohaterka nie potrafi jeszcze dostrzec, a który widzą wszyscy inni.
Fakt, że nie chcesz „skrzywdzić” bohaterki, świadczy o Twojej czułej obecności.
Pamiętaj: rozpuszczanie nie boli - boli tylko trzymanie się starej formy, która już nie pasuje.
Pytanie do Twojego Dziennika Artysty:
(wróć do ćwiczenia specjalnego Choreografia punktu zwrotnego)
Gdybyś miała nadać dźwięk (nie słowo, tylko ton) temu „ciepłemu odczuciu” z parku czy baru: czy byłby on wysoki i jasny, czy głęboki i niski? Jak ten dźwięk rezonuje w Twojej klatce piersiowej?
12.04.2026
Płyniemy Basia w nową jakość - mamy przejście od „wydaje mi się” do potężnego, ugruntowanego „wiem” - kluczowa i najważniejsza zmiana w tym procesie; kiedy przestajesz szukać potwierdzenia na zewnątrz i zaczynasz ufać swojej intuicji, Twoje ciało i głos stają się jednością.
Sesja 6, w którą wchodzimy, to Synteza, moment, w którym „papa” (Twoja zbroja) nie jest już przeszkodą, ale materią, którą możesz świadomie formować, a obserwacja, że wpadasz i wypadasz z „oddechu matrixa” w „głos 6-latki”, jest właśnie procesem badania granic.
Etap: III Mikro-struktury sceniczne / Integracja
Temat: Od „kalkulacji Matrixa” do „ciepłego głosu źródła”.
Analiza Pola Twoje wiem
| Odkrycie |
Perspektywa |
| Piwnica prawdy |
Twoje „kłamanie” ściąga Cię do piwnicy. W nurcie Teatru 36.6 to powrót do organiczności. Tam, gdzie kończy się kreacja „na pokaz”, zaczyna się prawda.
|
| Poziom zero |
Stan bez ekscytacji, z którego „to wychodzi” -Twoja Czysta Obecność - nie ma „kata”, jest tylko czyste naczynie.
|
| Bohaterka w Centrum |
Ona zaczyna się lubić i to nie za „idealność”, ale za czyste intencje i to jest moment rozpuszczania oceny. |
| Prywatny Teatr |
Zamknięcie się ze świecami, odcięcie od Matrixa, stworzenie własnego świata (pacynki) - Akt odzyskiwania sprawczości. |
Mówisz o „wpadaniu na kulę” i „zderzaniu się z nią”, w reżyserii holistycznej jest to moment inicjacji, chaos i abstrakcja, których się boisz, są tak naprawdę żywą energią, która czeka na uformowanie. Twoja bohaterka już wie, jak wrócić do źródła, a to, że (jest opcja) nie chcesz „zamykać jej na klucz”, jest piękne - zgoda na to, że proces jest wieczny.
Ćwiczenie 6.2: „Głos spoza świec. Teatr prawdy”
Twój obraz uciekającego dziecka, o które bohaterka jest zazdrosna, to Twój klucz do finału.
- Zazdrość o dziecko: czyli tęsknota za tą częścią Ciebie, która nie znała jeszcze „papy”.
- Gonicie za wodą: woda to życie, to rozpuszczanie. (dziecko-gdy bohaterka za nim goni gdy ono pije wodę).
Moje pytanie na dziś:
Skoro Twoja bohaterka „widzi siebie bez papy i wie, że jest już w sobie”, zatem co to dziecko na szczebelkach chce jej dzisiaj szepnąć?
Czy ono wciąż ucieka, czy może zatrzymuje się, widząc, że bohaterka wreszcie przestała „kalkulować”?
Jesteś w procesie, który „nauczy Cię najwięcej”, fakt, że nie chcesz jej skrzywdzić, sprawia, że postać staje się Twoją nauczycielką.
Co czujesz w ciele, gdy myślisz o tej „energetycznej kuli”?
Do zobaczenia w piątek o 18:00
- pierwsza próba stacjonarna :)
26.04.2026
W ostatnich próbach Basia słyszę szuranie i echo Twoich kroków na schodach prowadzących z piwnicy do pokoju codzienności... widzę unoszący się pył i rozszczepione w pryzmat promienie światła.
Poczułem, że nasza próba stacjonarna była momentem, w którym "pole informacji" Teatru 36i6 nasyciło się Twoją autentyczną obecnością, a Twoje słowa: „Nigdy wcześniej nie czułam się tak nieprzygotowana i przygotowana jednocześnie” to najpiękniejsza definicja "holy ignorance"-stanu, w którym odpuszczasz kontrolę intelektualną, by pozwolić ciału i intuicji stać się instrumentem prawdy; to, że czujesz, że przestałaś „ściemniać” i poczułaś uziemienie, oznacza, że „papa” (Twoja zbroja) przestała być barierą, a stała się częścią Twojej historii, którą możesz teraz świadomie zarządzać.
Notatki z Pola (Synteza spotkania)
| Element |
Analiza holistyczna
|
| Stan poziom zero |
Twoje uziemienie, brak „ściemniania” to skutek uboczny bycia ze źródła (prawdziwym).
|
| Metafora piwnicy |
Miejsce "udręki", ale też prawdy. Bohaterka „przywykła” do niej, bo tam nie musiała grać „lisicy”.
|
| Energia konkursu |
Wysłanie scenariusza do TN: jest to akt rytualny, jest jak „wypuszczenie energii”, która już do Ciebie wraca jako radość i lęk.
|
| Antena |
Twój nowy symbol: po wyjściu z piwnicy szukasz połączenia z „wyższym sensem” (Eterem), porządkując swój świat.
|
| Numerologia (261 rocznica TN Suma 9) |
Zakończenie cyklu, mądrość, przygotowanie do nowej drogi. |
Twoja wizja otwarcia monodramu jest niezwykle mocna i bardzo organiczna:
- Maraton Ducha: bohaterka nie wchodzi, „wdziera się” do codzienności jak po maratonie (zmęczona, zdarte kolana), fizyczny dowód na to, że walka z wewnętrznym „katem” była morderczym wysiłkiem.
- Pył i kurz: wynosisz z piwnicy (plucie kurzem), to informacja: pył sprawia, że „pokój codzienności” przestaje być sterylny , zaczynasz widzieć, jak te dwa światy się przenikają.
- Lustro i maska atrakcyjności: przebranie się w sukienkę i wulgarny zwrot do „chłopaka” to powrót do starego wzorca, ale już ze świadomością „lisa” w masce, która wie, że pod spodem jest miękkość.
W tych ćwiczeniach zapraszam Cię Basiu do wyczerpującej notatki, każdej z osobna, zaraz po wykonaniu ćwiczenia1i2.
Muzyka - propozycja
Każda z tych propozycji dotyka innej warstwy Twojego procesu od surowości „papy”, przez uziemiający Eter, aż po krystaliczną czystość „rozpuszczania”.
Dla Ćwiczenia 1: „Ciało po maratonie”, które opiera się na głębokim uziemieniu, (surowość i prawda kości): Hildur Guðnadóttir, jest to muzyka, która nie oszukuje, jest ciężka, ciemna i niezwykle organiczna idealnie współgra z Twoim poczuciem „nieprzygotowania/przygotowania” oraz z metaforą piwnicy, są to dźwięki, które wydają się wydobywać prosto z ziemi.
Dlaczego: Pomoże Ci poczuć ten „maraton ducha” i zdarte kolana, ten dźwięk, nie pozwala na „ściemnianie”.
Link: Chernobyl Soundtrack - Hildur Guðnadóttir
Dla ćwiczenia 2:
Integracja i cisza: Arvo Pärt „Spiegel im Spiegel” -absolutny klasyk teatru holistycznego.
Jeśli w trakcie ćwiczenia poczujesz potrzebę przejścia do „wybaczenia sobie” i znalezienia balansu między piwnicą, a pokojem, ta kompozycja poprowadzi Cię za rękę.
Link: Spiegel im Spiegel for Cello and Piano (Arvo Pärt)
Dlaczego: jest to muzyka „rozpuszczania”, jak czysta woda, o której mówiliśmy-życie i ukojenie po wielkim wysiłku.
Wskazówka: zacznij od Hildur Guðnadóttir, aby poczuć ciężar i pył piwnicy, a gdy poczujesz, że Twoja bohaterka chce „przebrać się w sukienkę” lub szukać „anteny”, przejdź do Arvo Pärta.
Ćwiczenie 1: „Ciało po Maratonie” (Praca z energią wyczerpania)
Ćwiczenie 2: „Z perspektywy drabiny” (Szukanie dystansu)
Podsumowanie.
Twoja troska i miłość do bohaterki jest jak moment, w którym proces artystyczny staje się procesem uzdrawiania, absolutnie nie boisz się pracy, bo poczułaś, że proces jest ważniejszy niż skutek.
Konkurs na sztukę teatralną (utwór sceniczny o tematyce i formie dowolnej) w TN jest tylko pretekstem, byś mogła „wypuścić energię” i zobaczyć, jak świat na nią odpowiada - na żadnym etapie naszego procesu nie jest celem - wyłącznie skutkiem ubocznym (analogicznie ma się to do pieniędzy: nie ma na świecie ceny, która pokryje Twoją bezcenną wartość).
Moje pytanie do Ciebie na dziś:
Kiedy bohaterka stoi na drabinie, w tej sukience i z maską „atrakcyjności”, co widzi w pokoju, czego wcześniej (będąc w piwnicy) nie dostrzegała? Co w tym pokoju codzienności najbardziej „współgra” z mrokiem piwnicy?
Basia, jestem pod ogromnym wrażeniem Twojego uziemienia, teraz majówka - odpocznij po tym „maratonie”, zasłużyłaś na to, by po prostu pobyć w tym nowym porządku.
Pozostaje w kontakcie - jak pojawią się pytania lub będziesz chciała porozmawiać - jeszcze przed naszym kolejnym spotkaniem - śmiało! wiesz jak mnie znaleźć :)
08.05.2026
Basiu, cieszę się z Tobą i bardzo czuję ten przełom, zwłaszcza w Twoich słowach: ten “moment, w którym „coś kliknęło”,(Wow!) a ciężki kamień spadł z serca, robiąc zdecydowanie miejsce na oddech. Niesamowite, jak Twoja bohaterka sama upomniała się o swoją wolność! mówiąc: „Ja już nie siedzę w piwnicy”. Zrozumiałaś, że ona nie jest ofiarą sytuacji bez wyjścia, ale kobietą, która właśnie wyznacza termin swojego powrotu do świata.
Wchodzimy teraz w fazę pakowania rzeczy i ich znaczeń. Piwnica była Twoim (i jej) bezpiecznym schronieniem, ale dziś otwieramy drzwi...
Zanim jednak wyjdzie, musi zajrzeć do „garnków”, które tam zostawiła. Dziś na warsztat bierzemy Garnek dumy i jej lisią, sprytną naturę.
Etap: V Architektura opowieści i mapowanie drogi.
Z chaosu inspiracji wyłania się struktura spektaklu.
Sesja 9: Mapowanie drogi (warsztat dramaturgiczny).
Ustalamy punkty zwrotne Twojej historii. Budujemy ścieżkę emocjonalną, która poprowadzi widza od pierwszej do ostatniej minuty.
Od piwnicy do wyjścia: Pakowanie światła
Miejsce w procesie: Przejście z „Nieświadomej mechaniczności” (wkładania bohaterki do piwnicy) do „Obserwującej obecności” i „Świadomej kreacji”.
Cel: Zintegrowanie sprytu i witalności z godnością wyjścia.
Przedmiot jako partner. Odkrywanie garnków.
W reżyserii holistycznej nie uczysz się słów, ale ich sensu, tego wszystkiego co dzieje się w przestrzeni umysłu wielowymiarowego - świadomie w pełnej obecności tu i teraz w oddechu czasie pomiędzy wdechem i wydechem.
Pytałaś o poprzeczkę i „względność niedorzeczności” między garnkami.
W reżyserii holistycznej poprzeczka nie istnieje. Poprzeczka to twór umysłu, który chce nas oceniać. My pracujemy z obecnością. Twoja bohaterka nie musi „doskoczyć” do ideału "pacjentki" wychodzącej z ośrodka, ona ma po prostu być w procesie decydowania.
Niedorzeczność polega na tym, że w jednym garnku może być szara samotność, a tuż obok lisi spryt i to jest właśnie „Prawo jedności” wszystko jest ze sobą połączone i wszystko ma prawo współistnieć. Nie szukaj logiki, szukaj prawdy odczuć.
Relatywność: „Niedorzeczność” między garnkiem samotności, a dumy jest pozorna, wg. Prawa Jedności, wszystko jest ze sobą połączone Twoja bohaterka może jednocześnie czuć lęk przed ludźmi i lisią dumę z tego, że przetrwała.
Przestrzeń pomiędzy:
To, co czujesz „pomiędzy garnkami”, to Eter - pole intencji i pamięci, które niesie Twoją opowieść. Nie musisz wybierać między tymi stanami; pozwól im współistnieć jako „tłum, który jest Tobą”.
Notatka reżysera:
Basiu, Twoja gotowość do odpuszczenia kontroli („nie chciałam się do niczego zmuszać”) otworzyła pole dla autentycznej kreacji. Teraz Twoje „mięśnie uważności” będą pracować organicznie.
Jakie to uczucie trzymać w dłoni „klucze” do miejsca, w którym najbardziej kwitniesz?
Przed nami Sesja 10: Pierwsze szkice inscenizacyjne. Wprowadzamy elementy reżyserii. Zaczynamy rzeźbić w przestrzeni, nadając Twoim wizjom realne kształty sceniczne.
Do zobaczenia MM
Tworząc sztukę jestem tam gdzie skutek poprzedza przyczynę
email: teatr36.6@gmail.com
telefon 797632907
FUNDACJA
nr konta: 54 1140 2004 0000 3202 7689 6366
Warszawa
Menu
Social Media
i Teatr